
Real Madrid szybko zareagował na szeroko rozprzestrzenione relacje medialne dotyczące niedawnego wyroku hiszpańskiego Sądu Najwyższego w sprawie koncertów na stadionie Santiago Bernabeu. Klub podkreśla, że decyzja została błędnie zinterpretowana w różnych mediach. W swoim oficjalnym oświadczeniu, które pojawiło się zaledwie dzień po tym, jak klub potwierdził odrzucenie ich oferty dla Juliana Alvareza, Real Madrid chciał wyraźnie zaznaczyć, co wyrok oznacza, a co nie. "Sąd Najwyższy nie wydał żadnej rezolucji dotyczącej legalności koncertów odbywających się na stadionie Santiago Bernabeu. Decyzja ujawniona dziś dotyczy wyłącznie kwestii proceduralnej i oznacza, że postępowanie prawne zainicjowane przez stowarzyszenie sąsiedzkie będzie kontynuowane przed odpowiednim sądem." Klub dalej wyjaśnił, że nie wydano żadnego orzeczenia sądowego uznającego koncerty za niezgodne z przepisami planowania przestrzennego lub obowiązującymi licencjami. "Zatem obecnie nie ma żadnej rezolucji sądowej uznającej, że koncerty odbywające się na stadionie były sprzeczne z przepisami planowania przestrzennego czy obowiązującymi licencjami." Klub również odrzucił sugestię, że Bernabeu jest traktowane inaczej niż inne duże obiekty w Hiszpanii, wskazując na bezpośrednie porównanie z innym stadionem rywala. "Organizacja koncertów na stadionie Santiago Bernabeu podlega tym samym reżimom autoryzacji i kontroli administracyjnej, jak inne duże obiekty sportowe, takie jak stadion Metropolitano, gdzie również odbywają się koncerty." Postępowanie prawne powróci teraz do 31. Sądu Administracyjnego w Madrycie, gdzie zostaną rozpatrzone merytoryczne argumenty stowarzyszenia sąsiedzkiego. Stowarzyszenie argumentuje, że obecne licencje środowiskowe stadionu nie pozwalają na jego działalność jako obiektu muzycznego. Real Madrid jednak wyraźnie zaznacza, że dzisiejszy wyrok niczego nie zmienia w obecnym statusie ich koncertów i że sprawa zostanie rozwiązana w zwykłym toku postępowania prawnego.