Termin na decyzję o zakupie Marcusa Rashforda przez Barcelonę minął 16 czerwca. Klub z Katalonii zdecydował się nie korzystać z opcji zakupu zawodnika za 30 milionów funtów, co spowodowało napięcia transferowe z Manchesterem United. Jak donosi Ben Jacobs przez The United Stand, w biurach na Camp Nou panuje całkowity spokój. Katalońscy działacze są przekonani, że jeśli będą zwlekać do końca sierpnia, Old Trafford ulegnie presji i zaakceptuje tę samą kwotę, aby pozbyć się wysokiego kontraktu Rashforda, który wynosi 325 tysięcy funtów tygodniowo.
Manchester United chce jak najszybciej rozwiązać tę sytuację. Menedżer Michael Carrick pragnął ponownie włączyć angielskiego napastnika do swojej drużyny, ale zarząd klubu zdecydowanie zablokował jego plany. Rashford znalazł się w trudnej sytuacji, mimo że podczas wypożyczenia w Hiszpanii zdobył 14 goli i zaliczył 14 asyst we wszystkich rozgrywkach.

Barcelona, ograniczona przez rygorystyczne zasady Finansowego Fair Play, początkowo zaproponowała rozłożenie opłaty na trzy raty, aby zabezpieczyć swoją delikatną sytuację finansową. Teraz jednak wyczuwają szansę. Przeciągając negocjacje, władze Camp Nou wierzą, że panika na rynku transferowym zmusi Manchester United do ustępstw.
Czy stały transfer Rashforda ma sens dla Barcelony? Odpowiedź brzmi: nie. Pozostawienie tej opcji bez realizacji nie powinno być tylko taktyką negocjacyjną, ale ostatecznym rozwiązaniem. Nie chodzi o wydajność Rashforda — zdobycie 14 goli w Hiszpanii to świetny wynik. Problem leży w strukturze składu.
Barcelona niedawno wydała ogromne 80 milionów funtów na Anthony'ego Gordona z Newcastle, zyskując zabójczą szybkość na lewym skrzydle dla Hansi Flicka. Kolejny drogi zawodnik na tej pozycji nie ma sensu, gdy prawdziwe potrzeby leżą w środku ataku. Robert Lewandowski odchodzi. Najwyższy priorytet to Julian Alvarez z Atletico Madryt. Flick potrzebuje napastnika. Klinicznego, zabójczego numeru dziewięć. Wydawanie cennych funduszy na zbędną pozycję, podczas gdy drużyna nie ma prawdziwego zagrożenia w centrum, to nierozważne budowanie składu. Zespół rekrutacyjny musi zwrócić się w stronę Dusana Vlahovicia lub przetestować możliwości pozyskania Victora Osimhena. Poleganie na prowizorycznych opcjach z przodu zniweczy szanse na krajowe trofea. Barcelona musi wykazać się rzadką dyscypliną finansową, zignorować pokusę szukania okazji na znanego zawodnika i zainwestować pozostały budżet w prawdziwego napastnika.